wtorek, 29 marca 2016

1. Kiedy wracasz?

Ines POV

Drobny piasek łaskocze moje stopy, a chłodna woda je obmywa. Pogoda jest cudowna jak to w Los Angeles bywa, sierpień jest tu najcieplejszym miesiącem w całym roku. Został ostatni tydzień wakacji, zaraz zaczynam drugą klasę liceum. Ostatni rok przetrwałam dzięki Maddie, to świetna osoba dzięki której odnalazłam się w liceum. Przyjaźnimy się mimo, że jesteśmy totalnymi przeciwieństwami z wyglądu Maddie ma długie, falowane blond włosy, 175 cm wzrostu i brązowe oczy, natomiast ja mam brązowe lekko falowane włosy do ramiom,166 cm wzrostu i piwne oczy. Co nas łączy? Nadmiar energii i milion pomysłów na minutę, chociaż znamy się dopiero rok traktujemy się jak siostry. Wracając do teraźniejszości w każdą niedzielę przychodzę oglądać zachód słońca nad oceanem, to pewnego rodzaju rytuał. Usiadłam na suchej części piasku tak, że fale dalej dosięgały moich stóp, wzięłam do ręki telefon i czekałam jak zwykle na połączenie, po 5 min telefon się odezwał, a ja od razu odebrałam.


  • Ni! - pisnęłam do słuchawki.
  • Hej Nes. - powiedział dobrze znany mi głos. - Jak zwykle w tym samym miejscu? - spytał.
  • Jakże by inaczej. W tym samym od jakiś 3 lat. - westchnęłam - Tylko Ciebie tu brakuje.
  • Wiem. - przyznał smutno.
  • Kiedy wracasz? - to pytanie padało bez przerwy od ponad roku.
  • Nes... Dalej nie wiem, stan babci jest bez zmian. Mama nie chce jeszcze wracać. - odparł.
  • Tęsknie Ni, nie widzieliśmy się od półtora roku. - powiedziałam, a w moich oczach zbierały się łzy.
  • Też tęsknie Nes. - ziewnął.
  • Niall idź spać, u Ciebie jest już prawie 3:30. - powiedziałam.
  • Strefy czasowe są do kitu. - jęknął.
  • Dobranoc Ni. 
  • Dobranoc Nes.
I tak moje życie wygląda od półtora roku, przynajmniej 3 razy w tygodniu przychodzę tu na plażę i rozmawiam z moim najlepszym przyjacielem Niallem. Poznaliśmy się w pierwszej klasie podstawówki, gdy każde z nas miało po 7 lat, Niall był jednym z tych chłopaków którzy ciągali dziewczyny za warkoczyki siedząc w ławce za nimi, los tak chciał i tą dziewczynką byłam akurat ja. Chcąc nie chcąc nasze mamy też się zaprzyjaźniły, więc ferie i wakacje także spędzaliśmy razem, nawet w święta się spotykaliśmy. To z nim chodziłam na boisko - on grał w piłkę, a ja albo patrzyłam na grę, albo szkicowałam, z nim przeżyłam pierwszy pocałunek bo byliśmy ciekawi jak to jest, to ja pofarbowałam mu włosy na blond przez co nasze mamy myślałam, że nas zabiją, z nim zapaliłam pierwszego papierosa i poszłam na pierwszą imprezę. Mogłabym tak wyliczać w nieskończoność bo byliśmy nierozłączni, no właśnie byliśmy... W czasie ferii w 3 klasie gimnazjum, babcia Nialla miała zawał i Pani Horan postanowiła na jakiś czas wrócić do Irlandii no i oczywiście zabrała ze sobą Nialla, nie obyło się bez wielkiej kłótni i próśb o to by chłopak mógł zostać w LA. Niestety nie udało się i z dnia na dzień musiałam pożegnać mojego przyjaciela, do dziś pamiętam ten koszmarny dzień.


*retrospekcja* 


Leżałam wtulona w blondyna, a po moich policzkach spływały ciurkiem łzy. Chłopak obejmował mnie mocno i nic nie mówił, nie musiał, wystarczała nam nasza obecność za którą niedługo zatęsknimy. 

- Ni nie da się już nic z tym zrobić? - szlochałam

- Niestety. - wydusił z siebie.

- Ja nie przeżyje bez Ciebie, a z resztą co to będzie za życie. 

- Będziemy do siebie pisać i dzwonić ile damy radę, nie zostawię Cię i wrócę jak najszybciej będę mógł. - zapewnił mnie.

- Obiecujesz? - dopytałam.

- Obiecuję.

Na lotnisku było tylko gorzej, płakałam jak głupia, w oczach blondyna też widziałam łzy których nie chciał wypuścić. Trzymałam się kurczowo jego koszulki, na moim nadgarstku wisiała bransoletka z literką N na błękitnym sznureczku, Niall miał podobną tylko z literką I, blondyn zrobił je dla nas przed wyjazdem.

- Niall skarbie musimy już iść na odprawę. - poinformowała go Pani Horan.

- Już idę mamo. - mogę przysiąc, że jego głos się załamał.

Blondyn przyciągnął mnie mocniej do siebie i złożył pocałunek na czole, starałam się powstrzymać mój szloch, ale to było silniejsze ode mnie. Niall odsunął się i widziałam łzę spływającą po jego policzku.

- Obiecuję. - szepnął i odszedł w stronę bramek odwracając się co raz, po czym zniknął.


*koniec retrospekcji*


Wróciłam do domu na piechotę, droga zajęła mi niecałe 30 min. Weszłam do domu, zdjęłam buty i od razu chciałam pokierować się do mojego pokoju, lecz moje plany przerwała mama.

- Nes dobrze, że wróciłaś. Jesteś głodna. - spytała.

- Nie dziękuję. - odparłam,

- Co u Nialla? - ciągnęła.

- Po staremu, dalej nie wie kiedy wróci. - wzruszyłam ramionami i poszłam na górę.

Wzięłam szybki prysznic, przebrałam się w piżamę i umyłam zęby. Weszłam do 
mojego pokoju i podeszłam do biurka, gdzie w ramce było zdjęcie moje i Nialla oraz bilet z koncertu Arctic Monkeys, mój prezent na 16 urodziny. Odwróciłam się i podeszłam do szafy z której wyciągnęłam kartonowe pudełko, wyjęłam album w którym były nasze zdjęcia od 7 roku życia, aż do jego wyjazdu. Usiadłam na podłodze i oglądałam je po kolei, było zdjęcie z moich 8 urodzin na których Niall popchnął mnie i wpadłam prosto w tort, zdjęcie na którym Niall jest przebrany za dziewczynkę i stoi na tarasie w mojej sukience, kolejne zdjęcie z pierwszego dnia w gimnazjum, kolejne z dnia kiedy chłopakowi założyli aparat na zęby. Nawet nie zauważyłam kiedy tak wspominając łzy zaczęły spływać po moich policzkach, siedziałam z otwartym albumem przed sobą, przytulając misia którego dostałam od niego na 15 urodziny. Blondyn był ze mną w najważniejszych momentach mojego życia, brakuje mi go... cholernie mi go brakuje. Drzwi od mojego pokoju zaskrzypiały, a w nich ukazała się mama.

- Nes skarbie znowu? - zapytała z troską.

- Potrzebuje go mamo. - zaszlochałam, a ona mnie przytuliła.

- Dasz radę, na pewno wróci. - zapewniała mnie - Połóż się może co? - przytaknęłam i położyłam się na łóżku ciągle trzymając misia.

- Mamo? - pociągnęłam nosem.

- Tak Nes? - odwróciła się.

- Położysz się ze mną? - powiedziałam błagalnie.

- Jasne słońce. - uśmiechnęła się ciepło i położyła koło mnie.

Dzięki jej obecności dałam radę zasnąć, miałam piękny sen, ocean zachód słońca i mój najlepszy przyjaciel tuż obok mnie. Czego chcieć więcej?


*tydzień później*


Jutro rozpoczęcie roku, jest niedziela, ja znowu siedzę na plaży. Od tygodnia nie mam kontaktu z Niallem, nie dzwoni, nie pisze i nie odbiera swojego telefonu, cholernie się martwię ponieważ jego mama też nie daje znaku życia. Jest 20.30, nasza godzina, nasz dzień, zawsze o tej samej godzinie dzwonił, nigdy nie spóźniał się nawet o minutę, ale nie tym razem - 5 min, 10 min, 15 min, 30 min i zero odzewu telefonu. Kolejny wieczór spędziłam tak samo, z kubkiem melisy w ręku i mamą u mojego boku.


***

Następnego dnia obudził mnie znienawidzony budzik, zegarek wskazuje godzinę 8.00 co oznacza, że trzeba wstać bo o 11.00 jest rozpoczęcie roku szkolnego. Pierwsze co zrobiłam to poranna toaleta, przejrzałam się w lustrze i zobaczyłam wrak człowieka, blada cera, sińce pod oczami i ogólne zmęczenie. Ułożyłam włosy i nałożyłam makijaż tak, aby przykryć mankamenty widoczne na mojej twarzy. Włożyłam czystą bieliznę i przygotowany wcześniej zestaw czyli białą, koszulową bluzkę na krótki rękaw i czarną, rozkloszowaną spódnicę sięgającą do połowy uda. Zeszłam na dół o oczywiście dom był pusty, mama na pewno już jest w pracy, mam też brata który miesiąc temu wyjechał na studia w Nowym Jorku. Zjadłam szybko płatki z mlekiem, założyłam buty i w tym samym momencie ktoś zapukał do moich drzwi, otworzyłam i stała tam jak zawsze uśmiechnięta Maddie.

- Hej Nes! Gotowa na pierwszy dzień? - powiedziała entuzjastycznie.

- Hej Mad, nie bardzo. - mruknęłam.

- Nes rozchmurz się, nowy rok, nowe przygody, nowe imprezy i nowi znajomi. - wyliczała.

- Sama nie wiem, po prostu tego nie czuję. - odpowiedziałam.

- A co do nowych znajomych... Kylie mi powiedziała, że rozmawiała z Leną której ciotka pracuje w naszym sekretariacie i dowiedziała się, że do naszej klasy dochodzi nowa osoba! - pisnęła - Dowiedziałam się tylko, że jest to chłopak. - dodała.

-No tak Ty i Twoje znajomości. - zaśmiałam się.

Maddie jest osobą, której wszędzie pełno, wszystkich zna i wszystkiego dowiaduje się pierwsza, więc z automatu znam wszystkie nowinki z życia szkoły. Byłyśmy na miejscu piętnaście minut przed czasem, weszłyśmy na salę gimnastyczną na której było już pełno znajomych twarzy oraz kilka nowych. Ciekawość wzięła górę i zaczęłam zastanawia kim może być ten nowy ktoś który dojdzie do naszej klasy. Po przemowie pana dyrektora wszyscy mogli rozejść się do domów. Szłam spacerkiem do domu z Maddie u boku, rozkoszowałyśmy promieniami słonecznymi i świeżym powietrzem, wszystko wydawało się być spokojne i ustabilizowane. Może jednak ten rok szkolny nie będzie taki zły jak sobie ciągle wmawiam?

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Pierwszy rozdział już za nami :D
Co myślicie? Jestem ciekawa waszego zdania :3
Miłego dnia ♥

Moje prace:


Love Ya ♥ 





niedziela, 27 marca 2016

Prolog

*1.09.2000*

Ines POV

Wstałam z łóżeczka bardzo wcześnie, zegarek pokazywał 7.00 rano, dziś pierwszy raz idę do szkoły. Mam już 7 lat! Pobiegłam szybko obudzić mamusię która jeszcze spała.

- Mamo, mamo! - wskoczyłam na łóżko i położyłam się na niej.

- Nes? Już wstałaś? Która godzina? - spytała.

- Już 7.00 mamusiu, dziś idę do szkoły! - pisnęłam.

- Nes rozpoczęcie jest dopiero na 11.00 możesz jeszcze pospać. - powiedziała.

- Ale mi się nie chce! - jęknęłam.

- Dobrze już wstaję. - powoli podniosła się z łóżka - To co chce moja uczennica na śniadanie? Gofry?

- Taaak! - krzyknęłam i ile sił w nogach zbiegłam do kuchni.

Zjadłam pysznego gofra z owocami, mamusia jest najlepszą kucharką na świecie! Potem wzięłam kąpiel, mama wysuszyła mi włosy i zrobiła dwa warkoczyki, na ich końcach były białe wstążeczki. Mamusia też pomogła mi się ubrać, miałam na sobie białe rajstopy, czarną spódniczkę, białą bluzeczkę i czarne buciki.

- Mamusiu czemu płaczesz? - spytałam widząc łzy.

- To łzy szczęścia Nes, dorastasz i idziesz do szkoły. Tatuś byłby z Ciebie dumny. - powiedziała.

- Ale tatuś jest tam i widzi mnie, więc może być dumny. - powiedziałam pokazując paluszkiem w górę.

- Na pewno będzie Nes. - mamusia przytuliła mnie mocno.


Weszłam do szkoły, jest taaaka duża. Razem z mamą weszłyśmy do klasy, usiadłam w ławce, a pani wychowawczyni rozmawiała z tyłu klasy z rodzicami. Poczułam, że ktoś ciągnie za mój warkoczyk, odwróciłam się i zobaczyłam w ławce za mną chłopczyka o brązowych włosach i niebieskich oczach, uśmiechał się do mnie jednak ja usiadłam z powrotem przodem do tablicy. Chłopiec nie dawał za wygraną i ciągnął za moje warkoczyki, zdenerwowałam się.

- Ej zepsujesz mi warkoczyki, które zrobiła mi mamusia! - powiedziałam oburzona.

- Mam na imię Niall, a Ty? - spytał dalej uśmiechnięty chłopiec.

- Nes. - odpowiedziałam krótko.

- Nes mogę usiąść z Tobą? - spytał się Niall.

- Chyba tak. - powiedziałam

Chwilę później przyszła pani i porozmawiała z nami, po tym jak pozwoliła nam wyjść z klasy pobiegłam do mamy razem z Niallem.

- Mamoo! Możemy iść z Niallem na plac zabaw? - poprosiłam.

- Dobrze, tylko Niall gdzie Twoja mama? Muszę z nią porozmawiać. - powiedziała mamusia do Nialla.

- Tam jest. - pokazał paluszkiem.


Tak właśnie się to zaczęło....

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Witam moje misiaki w nowym fan fiction z Niallem w roli głównej !! 
Rozdziały będą się pojawiać raz w tygodniu i będą miały po ok. 1500 słów :)
Dodawane będą na bloggerze i wattpadzie.
Mam nadzieję, że ciepło przyjmiecie moje już trzecie wypociny.

edit : To śmieszne uczucie kiedy wpadasz na pomysł prologu, gdy masz napisane już 3 rozdziały ^^

♥ Obsada ♥

Ines Nole - Lily Collins




Niall Horan - Niall Horan



Madi Conor - Olivia Holt



Emma Nole ( mama Ines) - Jennifer Aniston



Maura Horan - Maura Horan

Harry Styles - Harry Styles


Louis Tomlinson - Louis Tomlinson


Zayn Malik - Zayn Malik 


Liam Payne - Liam Payne

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Obsada będzie aktualizowana po pojawieniu się nowych postaci  :)

Moje prace:
Love ya ♥ 

poniedziałek, 21 marca 2016

3. Widzę, że trochę się pozmieniało jak mnie nie było.

Ines POV

Znowu ten cholerny budzik, wyłączyłam go i podniosłam się z łóżka. Chwilę zajęło mi dojście do tego, że powrót Nialla to jednak nie był sen. Poszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic, owinęłam się ręcznikiem i spojrzałam w lustro, pierwszy raz od dłuższego czasu wyglądałam na wyspaną i pełną energii. Poszłam do pokoju i sięgnęłam do szafy, wyjęłam czystą bieliznę, jasne, jeansowe rurki i bordowy top na grubych ramiączkach, wróciłam do łazienki i ubrałam się, a następnie pomalowałam delikatnie. Zeszłam do kuchni i jak zwykle było pusto, wsypałam płatki do mleka i usiadłam przy wysepce kuchennej, już miałam zacząć jeść kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi, spojrzałam na zegarek który wskazywał 15 minut po siódmej, Maddie w życiu nie przyszłaby tak wcześnie nawet przez swoją ciekawość. Otworzyłam drzwi, a przede mną stał uśmiechnięty Niall, powiedział krótkie hej i dał buziaka w policzek, wszedł do mnie jakby wchodził do siebie, chociaż najpierw zadzwonił dzwonkiem, kiedyś potrafił wejść do mojego domu bez żadnego uprzedzenia. Zamknęłam drzwi i wróciłam do kuchni, mogłam tego się spodziewać, Niall siedział tyłkiem na wysepce kuchennej i zjadał moje płatki.

- Ekhem... - odchrząknęłam.

- No co? Nie jadłem śniadania. - powiedział z pełną buzią na co pokręciłam głową.

- Ja też. - westchnęłam, wyjęłam miskę robiąc drugą porcje śniadania.

Jedliśmy rozmawiając o wszystkim i o niczym, dzwonek do drzwi znowu dał o sobie znać, poszłam otworzyć i tym razem to była Maddie, dla niej być u mnie 10 minut wcześniej to nie lada wyczyn.

- Cześć kochana przyszłam wcześniej na małe pogaduchy, poza tym nie chciałaś mi powiedzieć z kim idziemy do szkoły. - nawijała jak najęta, kierując się do kuchni, już widzę jej minę jak zobaczy Nialla w kuchni - Poza tym dalej nie mogę się dowiedzieć co to za chłopak będzie z nami w klasie, tajne przez poufne nie mogłam znikąd wziąć informacji. - dokończyła zdanie i stanęła jak wryta patrząc na blondyna dalej siedzącego na kuchennej wysepce, Niall pomachał do niej, a dziewczyna odmachała mu z mocnym zdziwieniem.

- No także Niall to Maddie, Maddie to Niall, nowy chłopak w naszej klasie. - zaśmiałam się.

- Miło poznać. - uśmiechnął się blondyn i podał dziewczynie rękę.

- M-Mi też. - odparła i widziałam, że zawstydziła się przez swoje wcześniejsze gadanie które Niall na pewno słyszał - Więc to Ty jesteś tym jej najlepszym przyjacielem który wyjechał? - spytała.

- Umm tak, ale jak widać wróciłem. - wzruszył ramionami.

- To dobrze, bo ona - tu wskazała na mnie - już wariowała. - przewróciła oczami.

- Dobra, zbierajmy się do szkoły bo się spóźnimy pierwszego dnia. - zarządziłam i jak na zawołanie oboje wstali i skierowali się do drzwi.

Droga do szkoły zeszła szybko, Niall opowiadał swoje głupie żarty i wszystko komentował. Gdy dotarliśmy na miejsce blondyn zostawił nas i poszedł do sekretariatu po kluczyk do szafki, od razu napadła mnie Maddie.

- Nes do cholery! Nie mówiłaś, że ten Twój przyjaciel to takie ciacho! - pisnęła.

- Sama nie widziałam go półtora roku. - wzruszyłam ramionami.

Okazało się, że Niall miał swoją szafkę tuż koło mnie co było mi bardzo na rękę. Postanowiliśmy też zaskoczyć Harrego, chłopak zawsze przychodzi wcześniej do szkoły i siada w swojej ławce, zazwyczaj siedzi sam, a przed rozpoczęciem lekcji przychodzi do niego Louis i rozmawiają. Poprosiłam Lou, żeby dziś odpuścił poranną rozmowę z Harrym na co niechętnie się zgodził. Weszłam do klasy i znalazłam wzrokiem Stylesa, siedział z głową opartą na rękach i chyba ma gorszy dzień, usiadłam w ławce przed nim i odwróciłam się z uśmiechem.

- Hej Harry. - rzuciłam.

- Hej Nes. - burknął.

- Co jest? - spytałam.

- Mała kłótnia z mamą jak zwykle. - westchnął, w tym czasie Niall po cichu wszedł i usiadł koło Harrego.

- Ale nic poważnego? - dopytałam.

- Nie. - odpowiedział - Louis daj sobie spokój nie mam dziś humoru na Twoje żarciki. - warknął gdy blondyn zaczął go dźgać w żebra, ale ten nie dawał za wygraną - LOUIS! - krzyknął, a ja się zaśmiałam.

Styles spojrzał na mnie, a następnie na swojego kolegę z ławki, jego oczy zrobiły się wielkie i dosłownie rzucił się na blondyna, zamykając go w objęciach.

- Horan cioto co tu robisz? Czemu nie powiedziałeś, że wracasz? - zaśmiał się Harry czochrając włosy blondyna.

- Nikomu nie mówiłem. - wyszczerzył się - Niespodzianka.

- Nes, a widziałaś Lou bo dziwne, że nie przyszedł dziś, a zawsze przychodzi. - spytał Harry.

- Poprosiłam go o to, żebyśmy mogli Cię z Niallem zaskoczyć. - zaśmiałam się.

- Kto to ten cały Louis? - spytał Niall, a Harry lekko się spiął bo jakby nie patrzeć trochę się pozmieniało w jego życiu, gdy blondyna nie było.

- Louis to... Jakby Ci powiedzieć... Mój... - Styles jąkał się, więc wzięłam to w swoje ręce.

- Louis to chłopak  Harrego. - powiedziałam, a Niall zrobił wielkie oczy, nie było się czego obawiać bo Niall należał do osób tolerancyjnych, ale nie codziennie się dowiadujesz, że Twój kumpel jest gejem.

- To koniecznie muszę go poznać. - stwierdził blondyn i widziałam ulgę w oczach Harrego - Widzę, że trochę się pozmieniało jak mnie nie było. - zaśmiał się.

Chwilę później dosiadła się do mnie Maddie, reszta uczniów zaczęła zapełniać klasę i bacznie przyglądała się Niallowi, który jakby w ogóle nie czuł stresu nową szkołą czy klasą. Równo o 8.00 do klasy weszła Pani Larson - nasza wychowawczyni - i uśmiechnęła się serdecznie.

- Witam kochani w nowym roku szkolnym, nasz zespół powiększył się o jedną osobę, witamy Cię Niall i mam nadzieję, że ciepło przyjmiecie nowego kolegę. - dodała kobieta - Niall powiesz coś o sobie? - poprosiła nauczycielka.

- Jestem Niall, ale to już wiecie, pochodzę z Irlandii, ale gdy miałem 7 lat przeniosłem się z rodzicami do LA, ostatnie półtora roku mieszkałem w Irlandii bo moja babcia zachorowała, ale udało nam się wrócić tutaj. - wzruszył ramionami - No i moją miłością jest koszykówka, więc będę próbował dostać się do drużyny. - dodał.

- Świetnie Niall, chcesz żeby ktoś się oprowadził po szkole? - zapytała.

- Mam tutaj starych przyjaciół, więc dam sobie radę. - uśmiechnął się.

- To świetnie. Co do organizacji roku to jak co roku drugie klasy w listopadzie jadą na wycieczkę pod namioty, do końca września proszę o przyniesienie zgód rodziców oraz zaliczki w wysokości 50$, więcej informacji będzie bliżej terminu wycieczki. - poinformowała nas - Myślę, że na dzisiaj to wszystko macie wolne do dzwonka. - powiedziała i usiadła przy biurku wpisując coś do dziennika.

W pewnym momencie poczułam, że ktoś ciągnie mnie za włosy odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechniętego Nialla, poczułam się dosłownie jak w pierwszej klasie, w momencie w którym się poznaliśmy, tylko tym razem za mną nie siedział chłopiec tylko praktycznie mężczyzna, jego włosy nie były brązowe, tylko blond, ale jedno się nie zmieniło jego tęczówki dalej miały tak samo niebieski kolor jak kiedyś.

- Deja vu? - zaśmiał się blondyn - Tylko masz krótsze włosy i gdzie się podziały Twoje warkoczyki?

- Zniknęły tak samo jak Twoje brązowe włosy. - odpowiedziałam.

- I pomyśleć że znamy się już 10 lat. - rozmyślał Niall.

- Rzeczywiście wczoraj minęło równo 10 lat. - westchnęłam - Nie mam pojęcia jak ja z Tobą tyle wytrzymałam.

- Ej! - oburzył się - Beze mnie miałabyś nudne życie!

- Dobra, dobra masz rację. - odpuściłam.

- Zawsze ją mam. - wypiął dumnie pierś na co przewróciłam oczami.

Reszta dnia minęła spokojnie, no powiedzmy oprócz Nialla i Harrego których wszędzie było pełno, ale to było raczej miłą odskocznią niż czymś co przeszkadzało. Po lekcjach Niall poznał Louisa i chłopcy od razu się polubili, Harry i Lou po lekcjach poszli gdzieś razem, po Maddie przyjechała mama, a ja i Niall wracaliśmy na piechotę, ale nie przeszkadzało to nam bo mieliśmy dzięki temu więcej czasu dla siebie.

- Dalej ją masz. - Niall zauważył na moim nadgarstku bransoletkę z jego inicjałem.

- Nie zdjęłam jej nigdy. - powiedziałam.

- Ja swojej też. - uśmiechnął się blondyn, ukazując srebrne "I" na jego nadgarstku.

- Szczerze bałam się, że już nie wrócisz. - powiedziałam to co mnie męczyło tyle czasu.

- Prędzej czy później wróciłbym, skończyłbym 18-stkę i bez względu na wszystko wróciłbym. - powiedział pewnie.

- Wchodzisz? - zapytałam chłopaka, a on pokręcił głową.

- Muszę dziś posiedzieć z babcią. Mama na szczęście znalazła taką pracę, że będzie mogła siedzieć w domu, ale dziś musi jechać podpisać umowę. - westchnął chłopak.

- Jasne. - uśmiechnęłam się - Widzimy się jutro. - dodałam.

- Oczywiście, że jutro. Idziemy też na imprezę nie zapominaj, weźmiemy Harrego, Lou i Maddie. - powiedział podekscytowany - A i nocujesz po imprezie u mnie. - zarządził.

- Dobrze. - zaśmiałam się, pożegnaliśmy się całusem w policzek i rozeszliśmy w swoje strony.

Weszłam do domu który jak zwykle był pusty, odgrzałam sobie obiad i zjadłam go siedząc przed telewizorem i oglądając jakieś beznadziejne programy. Mama wróciła do domu koło 19.00 i od razu poinformowałam ją o jutrzejszych planach, wiedziałam że nie będzie miała nic przeciwko bo z Niallem nocowaliśmy często u siebie przez jego wyjazdem, postanowiłam poinformować jeszcze Maddie o jutrzejszych planach.

Do: Mad ♥
Jutro godzina 19.00 u mnie, lecimy na imprezę z Niallem, Harrym i Lou xx

Od: Mad ♥
Kim jesteś i co zrobiłaś z moją spokojną Ines?!

Do: Mad ♥
Dopiero teraz poznasz prawdziwą Nes xx

Od: Mad ♥
Nie mogę się doczekać xx

Maddie nie zna mnie od imprezowej strony, w sumie nie wiem czy dalej potrafię bawić się jak kiedyś. Mam nadzieję, że w towarzystwie Nialla wszystko wróci i znów będę tą pełną życia Ness która jest wszędzie.



^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

3 rozdział zwarty i gotowy ^^
Czas żeby Nes pokazała swoje nowe/stare oblicze :D
Jak zwykle zachęcam do komentowania i zapraszam do innych moich prac :)

Moje prace:


Love ya ♥♥♥